czwartek, 3 stycznia 2013

Dzis bolalo ;)

Dzis na prawde bolalo. Bieganie jako tako ale marsz to byla tragedia. Tak mnie bolaly lydki,ze nie moglam maszerowac. Czulam sie jakbym stapala po gwozdziach!!!! Masakryczna masakra :/
W ogole to przy muzyce sie zamyslilam i nie patrzalam na zegarek. Efekt taki,ze razx maszerowalam o minute za dlugo. Nie wiem czy jutro pojde czy zrobie dzien przerwy ale nastepnym razem zaczynam nowa rundke. 3 minuty biegu i 3 marszu. Ciekawe czy dam rade ;)

2 komentarze: