I poszłam ;) O 23.00 a co ;) I nawet dobrze zrobiłam bo przynajmniej wiem,ze jestem o krok do przodu :) Dziś łydki dały mi spokój!!!! Nic mnie nie bolało, nie było skurczy ani uczucia deptania po igłach :) Suuuuuper :) Szkoda tylko,ze ucisk w klatce piersiowej jest jeszcze odczuwalny, chociaż mniej niż na początku ;) Jednym słowem jest wielka nadzieje, ze z mojego biegania coś będzie a i bieganie w kolko po własnym ogródko nie jest aż takie złe ;) Miałam towarzystwo Filemona, Gryzeldy i Bezimiennego ;) No i muzykę ;)
Bylo milo a teraz idę spać bo za 7 minut wybije północ :)
Bylo milo a teraz idę spać bo za 7 minut wybije północ :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz